czwartek, 4 września 2025

Dotarliśmy do celu.

Po trzech tygodniach mojego pobytu w Australii, dotarliśmy do celu, czyli opieki nad domem i dwoma psami w Emu Park, nieopodal Yeppoon. A swoją drogą, jak to jest możliwe, że to już mija trzeci tydzień? Po drodze zatrzymaliśmy się na dwa dni na farmie w Emu Park w domku dla gości, który zaoferowali Garremu bardzo mili właściciele farmy. Na terenie farmy funkcjonuje również kamping w niskiej cenie i Garry spędził tam około dwóch miesięcy, przed moim przylotem do Australii. Wjeżdżamy na teren prywatny i zatrzymujemy się przed takim czymś...
Mina moja była bezcenna...prawie zemdlałam. Garry niezrażony widokiem mojej rozdziawionej japy, otwiera drzwi, które i tak były otwarte i moim oczom ukazuje się coś takiego..
I tak stałam z tą rozdziawioną japą, jakbym szczękościsku dostała. Chata wewnątrz na wypasie po prostu. Nie lubię przysłów, ale " Nie osądzaj książki po okładce", to tutaj pasuje jak ulał. Na farmie były kury, konie, kozy i jeszcze ktoś, kto zjadł mi serce na surowo.
Nie kładł uszu, więc położyłam mu dłoń na głowie, gładząc miejsce pomiędzy oczami, a potem już śmiało drapałam po szyi. I wtedy zaczął mi coś opowiadać, to nie było rżenie, tylko delikatne pomruki. Rano i wieczorem, biegłam do niego i sobie wszystko opowiadaliśmy, wyjmowałam z grzywy resztki słomy, głaskałam mięciutki nos. A potem trzeba było wyjechać i.... nigdy nie zapomnę tego widoku.
Czekał aż podejdę, a ja wsiadłam do auta i odjechałam..🥺
Dotarliśmy do domu w którym spędzimy prawie trzy tygodnie. Dom jest jak z sennych marzeń, znaczy się moich marzeń. Mały, przytulny, z pięknym ogrodem i dwoma dużymi psami.
Pogoda dopisuje, więc już był pierwszy wypad na basen w Yeppoon.
Woda cudowna, widok z basenu na Ocean, a wszystko to całkowicie za darmo. Oczywiście spacer pięknymi plażami Emu Park obowiązkowo.
Odpływ. Maszeruję po dnie Pacyfiku.
Przede mną jeszcze wypad na farmę krokodyli, do sanktuarium koali oraz rejs statkiem oglądać wieloryby. Będzie jeszcze o czym pisać.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz