Ale Queensland, to nie tylko piękne plaże, to kraina niespodzianek, przynajmniej dla mnie. Plantacje mango. Pierwsza sadzonka mango trafiła do Ogrodów Botanicznych w Sydney w 1823 roku z Indii. Byłam zdumiona, jak zobaczyłam pierwszy raz ogromne połacie plantacji mango. A jeszcze bardziej byłam zdumiona, gdy ujrzałam dzikie drzewa mango. Są tak piękne, tak ogromne i wiecznie zielone.
Wysokość może wynieść do 30 metrów w przypadku dzikich drzew.To piękne, kwitnące właśnie drzewo, rosło za płotem naszego ostatniego domu.
To różowe, to są właśnie kwiaty, z których wyrosną owoce. W tym akurat miejscu będą w okolicach grudnia. W innej części stanu już pojawiły się owoce.
Druga niespodzianka, to ananasy. Nie miałam pojęcia, że ten stan i to właśnie w okolicach Rockhampton jest królestwem ananasa. Queensland to centrum australijskich plantacji ananasów, których uprawy wymagają klimatu z temperaturami powyżej 20°C. W Australii popularny jest ananas typu Queen. Ma ciemnozłotą skórkę, bardzo soczysty, bez cierpkiego posmaku. Właśnie ten brązowy kolor tego owocu mnie zaskoczył, bo znam raczej ciemnozielone ze sklepów. Pola ananasów również mają brunatny kolor.( Zdjęcie z netu)
A zdjęcie poniżej, to nasz ogromny ananas kupiony z owocowego, samoobsługowego wózka.Na zdjęciu też widać, że skórka owocu jest brązowo - żółta . W Australii ananasy pojawiły się w 1826 roku z Rio de Janeiro. Rośliny przywieziono znowu do Ogrodu Botanicznego w Sydney, podobnie jak było z owocem mango.
Wiecie, że Queensland , to główny producent krajowych upraw bawełny? Kiedy jechaliśmy między polami uprawnymi tej rośliny, to droga oraz pobocze wyglądały jakby spadł śnieg. A mnie się dotąd bawełna kojarzyła wyłącznie z " Chatą wuja Toma"... pamiętacie ten wyciskacz łez z 1967 roku?
Nie można pominąć plantacji trzciny cukrowej, gdzie ten stan pokrywa aż 95 procent krajowych upraw tej rośliny.
Australia, to ojczyzna drzew makadamia. Rosną oczywiście w stanie Queensland.( Zdjęcie z netu)
Australia, to nie tylko kangury i misie Koala, to ogromny kontynent, który jest jednocześnie jednym krajem.
Warszawa powitała mnie błękitnym niebem i miłą temperaturą.