Najtrudniej zacząć, zacząć na nowo
żyć. Po latach stagnacji i rezygnacji z samej siebie. Ze swoich
emocji, uczuć i lęków. Tak..lęków też, bo czasami lęk staje
się naszym fałszywym przyjacielem..Wydaje się,że nas chroni, a on
tymczasem ogranicza, oblepia skorupą fobii.
Zacząć na nowo żyć... Zaryzykować? Gdzie jest granica
wieku? Może jej nie ma wcale, może wszelkie granice są tylko w
nas?
Jednak wyjeżdżam.
Skończyłam właśnie 64 lata i
zaczynam żyć, nawet nie od nowa, tylko zupełnie inaczej.