wtorek, 19 sierpnia 2025

Życie w kamperze

Z Brisbane ruszyliśmy pociągiem do Rockhampton. Podróż trwała około 8 godzin. Byłam niesamowicie zaskoczona, że duży bagaż czyli w naszym przypadku była to moja wielka walizka, jest bagażem rejestrowanym, podobnie jak w samolocie. Niesamowite udogodnienie. Nie tak jak w naszych pociągach, gdzie musisz się męczyć z bagażem i prosić współpasażerów o pomoc w wyszarpaniu walizy z wagonu na peron . Kiedy minęliśmy strefę zabudowaną Brisbane, pociąg nabrał znacznej prędkości. Spytałam się Garrego, czy to jest normalne. Odpowiedział: nie, widocznie maszynista dostał ataku serca... już więcej pytań nie zadawałam do końca podróży.
Po trzech godzinach mały postój. Większość pasażerów wyszła na peron rozprostować nogi. Podjechała również platforma i zostały zabrane śmieci. W pociągu serwowane są napoje i posiłki. Postój podczas kilku godzinnej podróży uważam za bardzo dobry pomysł. Obsługa pociągu pilnuje, żeby wszyscy pasażerowie zdążyli wsiąść przed odjazdem.
Było już ciemno, gdy dojechaliśmy na miejsce biwakowania. Dopiero rano mogłam się przekonać jakie to jest piękne miejsce.
Nasz dom na kółkach.
Rzeka Fitzroy jest ogromna.
Koszt pobytu to 20 dolarów australijskich dziennie, chyli około 50 zł. Do dyspozycji mamy świetnie wyposazoną kuchnię, prysznice i toalety. Do Rockhampton jest 10 kilometrów, co na australijskie warunki oznacza bardzo blisko. Można korzystać również z elektryczności i naładować wszelkie urządzenia, które tego potrzebują. Ze względu na trudną sytuację mieszkaniową, są osoby, które tu mieszkają w kamperze. Jest dużo papug i oczywiście moje ulubione Kookaburry.
Wydaje dźwięk podobny do śmiechu.
Z Rockhampton do morza jest bardzo blisko. Miasto znajduje się nad rzeką Fitzroy, około 60 km od jej ujścia do zatoki Keppel. 
Przyjemny widok co prawda, ale do wody nawet jakby było 30 stopni raczej nie wejdę. Rzeka ma kolor rozbełtanego błota. Ten wygląd jest wynikiem naturalnych cech rzeki. Zawieszony osad tworzą głównie cząstki gliny, ale... działalność człowieka też swoje dokłada. Kąpałam się już w rzece tutaj w Australii w wodzie o nie zachęcającym wyglądzie, ale tutaj chodzi o coś innego.  Właśnie w dolnym biegu rzeki występują rekiny bycze, czyli żarłacze tępogłowe
Rekin byczy jest znany ze swojej agresywnej natury i jest uważany za jeden z najbardziej niebezpiecznych gatunków rekinów dla ludzi. Ale popatrzeć sobie można. Kiedy dotrzemy do pięknego Yeppoon, to mam nadzieję na kąpiel. Na razie sobie patrzę.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz